Makijaż

Makeup Revolution Naked Chocolate – swatche, recenzja

by Paulina-
makeup-revolution-naked-chocolate
Czekoladowe palety ostatnio zdobywają coraz większą popularność. Szczególnie te z Makeup Revolution, a dlaczego? Czy jest się czym zachwycać i czy warto wydać pieniądze na tę paletkę? W dalszej części na pewno rozwieję wszelkie wątpliwości

Pierwszą czekoladową paletką z MUR, którą kupiłam jest Naked Chocolate – Jest to biała wersja czekoladek.
Zacznę może od samego wyglądu paletki – jak każda z nas widzi, jest świetny, kogo nie przekonuje tabliczka czekolady, którą można się malować? ;))) Opakowanie jest wykonane z naprawdę solidnego plastiku, co sprawia wrażenie, że paletka jest porządna. W środku mamy duże lusterko, za które daje duży plus.
  
Wśród kolorków w palecie każdy znajdzie coś dla siebie, jest tu sporo ciepłych odcieni, które szczególnie teraz w jesiennym okresie super się sprawdzą Jeśli chodzi o trwałość cieni… jest świetna Cienie trzymają się aż do zmycia, ewentualnie po około 9-10 godzinach brokatowe cienie lekko tracą na intensywności, ale makijaż dalej wygląda perfekcyjnie. Dużym plusem jest to, że producent pomyślał o dwóch najważniejszych cieniach, i dał je nam o wiele większe niż te pozostałe z paletki Cień do rozświetlania może także służyć jako rozświetlacz do twarzy, co zapewni spójność makijażu.

 Cena paletki to 39,90, kupiłam ją w sklepie mintishop.pl. Było to moje pierwsze zamówienie w tym sklepie i kiedy zobaczyłam paczkę to stwierdziłam, że już nie będę zamawiać z innych sklepów kosmetycznych! Nie ma nic lepszego niż prezenty, a właśnie w tym sklepie nasze produkty są tak pakowane Każde zamówienie przychodzi opakowane w piękny, miętowy papier z logiem sklepu i kropeczkami – od razu poprawia Nam się humor, gdy widzimy taką paczkę Na osłodę sklep dorzuca nam też krówki :) 
 
Mam nadzieję, że moja recenzja Wam się przydała i zachęciłam Was do kupna tej paletki. A wy co myślicie o paletkach MUR? Macie jakąś w swojej kolekcji? :) 
%d bloggers like this: