Makijaż

Sensique 102 Pink Honey – recenzja i swatche

by Paulina-
sensique-102-pink-honey-recenzja-i
O paletce Sensique już kiedyś pisałam tutaj. Post dotyczył wersji matowej, dzisiaj mam dla was recenzję paletki z perłowymi cieniami. Czy sprawdza się równie dobrze? Zapraszam do czytania dalej.

Co do opakowania, pozostało bez zmian – jest to typowy, tani plastik, podatny na zarysowania i uszczerbienia. W komplecie dostajemy aplikator, który fajnie się sprawdza, nabiera odpowiednią ilość kosmetyku i myślę, że jest dobrym i przydatnym rozwiązaniem – paletka jest kompaktowa, każdy znajdzie odpowiednie wersje kolorystyczne dla siebie, posiada aplikator, więc idealnie nadaje się na wyjazdy.
Jeśli chodzi o jakość cieni, to trochę się zawiodłam. Zachwycona wersją matową, szybko sięgnęłam po błyszczące cienie i niestety radość zniknęła. Cienie nie są tak dobrze napigmentowane, nakładając pędzlem na oku pozostaje sam brokat. Do aplikacji najlepiej sprawdza mi się aplikator i standardowo palec
 
Moim ulubionym cieniem jest jasny róż, w lewym dolnym rogu. Używam go na całą powiekę, a czasem w wewnętrzny kącik.
 
Trwałość cieni zależy od bazy, jakiej użyjemy. Na powiekę nakładam korektor, a czasem bazę z Wibo (o której pisałam tutaj) i trzyma się to naprawdę nieźle, pod koniec dnia na powiece pozostaje lekki blask. 
 
Czy polecam? Raczej nie. Jeśli chodzi o paletki Sensique to zdecydowanie zachęcam Was do wyboru matowych wersji – są bardzo dobrze napigmentowane i trwałe, jeśli chcecie kupić coś błyszczącego to zajrzycie do szafy My Secret czy Kobo, są tam dużo lepsze cienie w podobnej cenie.
 
%d bloggers like this: