Makijaż

Wibo Eyeshadow Base – recenzja

by Paulina-
wibo-eyeshadow-base-recenzja-2
Dziś postanowiłam pokazać Wam produkt trochę niedoceniony, przynajmniej ja naprawdę rzadko kiedy spotykam się z jego recenzjami. Mowa tutaj o bazie pod cienie do powiek z Wibo. Podczas ostatniej promocji w Rossmanie, chciałam znaleźć coś, co pomoże mi przedłużyć trwałość cieni -miałam ochotę spróbować produktu, który jest do tego przeznaczony, bo zazwyczaj używałam w tym celu korektora. Moja decyzja padła właśnie na ten produkt, a jak się sprawdza? Zapraszam do czytania dalej

Cena tej bazy to ok. 10 zł, upolowałam ją za ok. 5 zł, więc za taką kwotę, naprawdę ciężko byłoby narzekać na ten produkt… chociaż nawet nie ma za bardzo na co narzekać. Baza zapakowana jest w kartonowe opakowanie, w środku znajduje się czarny, plastikowy słoiczek z odkręcaną nakrętką. Jakość opakowania jest dobra, napis się lekko ściera. Minusem jest wydobywanie produktu z opakowania, w przypadku długich paznokci jest to uciążliwe. Jeśli chodzi o konsystencję, to jest to tradycyjnie kremowa, lekko silikonowa baza. Ma delikatne drobinki i nadaje różową poświatę, nie jest kryjąca. Dużym plusem jest to, że zawiera wosk pszczeli i witaminę E. Jak za tę cenę – rewelacja zawsze dobrze mieć w produktach naturalne składniki. 
 
 
Co do jakości, same widzicie Wyżej znajdują się swatche z użyciem bazy, a niżej bez. Cienie zyskują dużą intensywność dzięki tej bazie i naprawdę trzymają mi się na oczach do zmycia makijażu! W moim przypadku jest to czasem nawet 9-10 godzin. Bazy nakładam małą ilość i wtedy cienie mi się nie rolują, w przypadku nałożenia jej więcej, niestety cienie rozmazują się i nie jestem w stanie zrobić makijażu. Nie wiem, jak baza wytrzymałaby nałożona samodzielnie na powiekę, na pewno dałoby to ciekawy, dzienny efekt, dzięki różowej poświacie, którą zostawia, jednak nie jestem przekonana co do trwałości w takim przypadku.
 
Moja ocena to zdecydowanie 10/10, jest to mój ulubieniec jeśli chodzi o makijaże codzienne, bo jednak w wypadku tych wieczorowych, wolę zapewnić sobie większe krycie i używam korektora. Cena do jakości jest naprawdę adekwatna, a nawet byłabym w stanie zapłacić za nią więcej. 
 
%d bloggers like this: