Pielęgnacja

Vianek wzmacniający krem do cery naczynkowej

by Paulina-
vianek-wzmacniajacy-krem-do-cery
Krem Vianek do cery naczynkowej znalazłam w paczce od Drogerii Jaśmin, o której pisałam Wam tutaj. Jako posiadaczka tego typu cery, chętnie zabrałam się za używanie, szczególnie ze względu na jego ciekawy kolor – byłam ciekawa, czy faktycznie spełni swoje zadanie. Testuję go już od dłuższego czasu i dziś przychodzę z recenzją

Wzmacniający krem Vianek jest przeznaczony do cery naczynkowej i zaczerwienionej. Ma towarzyszyć nam podczas codziennej pielęgnacji, a przy dłuższym użytkowaniu niwelować zaczerwienienia.

Dużym atutem kremu jest opakowanie – bardzo wygodne i praktyczne. W środku znajdziemy 50 ml produktu, który możemy wydobyć za pomocą aplikatora z pompką.

W składzie pojawiło się wiele ciekawych składników, m.in. ekstrakt z owoców borówki brusznicy olej z czarnej porzeczki, tlenek cynku. Podejrzewam, że właśnie przez zastosowanie takich naturalnych składników, zapach jest dość specyficzny, delikatnie ziołowy, ale do wytrzymania

Zielony pigment kremu powinien maskować zaczerwienienia i tak właśnie jest Po nałożeniu widać znaczącą różnicę – czasem nakładam dwie warstwy kremu i to zastępuje mi podkład, skóra jest ujednolicona i jednocześnie nieobciążona innymi kosmetykami. Zazwyczaj wybieram taką opcję, kiedy moja skóra jest w dobrym stanie, bez niedoskonałości. Krem szybko się wchłania i pozostawia delikatnie lepką powłokę.

Pod makijażem również sprawdza się świetnie, nie roluje się, nie wpływa negatywnie na podkład. Jeśli używam go właśnie pod makijaż, nakładam jedną warstwę, aby mieć pewność, że się dobrze wchłonie i nie zważy podkładu.

Jeśli chodzi o jego długofalowe działanie, faktycznie zauważyłam różnicę i żałuję, że nie zrobiłam zdjęć do porównania.  Nie jest to spektakularny efekt, wiadomo, że nie pozbędę się w pełni zaczerwienień, ale to, co udało mi się osiągnąć, jest zadowalające Najwięcej przebarwień mam na policzkach i najszybciej tam zobaczyłam efekty. Cera nie jest w pełni ujednolicona, ale zaczerwienienia są zdecydowanie bledsze. Nie spodziewałam się, że tak polubię się z jakimkolwiek kremem, a tu miła niespodzianka.

Jest to mój ulubiony krem na dzień i to właśnie po niego sięgam najczęściej. Idealny pod makijaż, ale też potrafi zastąpić podkład, kiedy nie potrzebuję dużego krycia. Odpowiada mi jego działanie i jestem zadowolona z efektów, które daje. Z pewnością sięgnę po kolejne opakowanie

%d bloggers like this: