Pielęgnacja

Fitomed – olejek i esencja do cery naczynkowej

by Paulina-
fitomed-olejek-i-esencja-do-cery-naczynkowej

Kosmetyki Fitomed to nowość w mojej pielęgnacji. Przygodę z tą marką rozpoczęłam od olejku miejskiego i esencji nawilżającej – wybrałam wersję przeznaczoną do cery naczynkowej z kocanką włoską. 

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to opakowania. Proste, szklane buteleczki z najwygodniejszym według mnie aplikatorem, czyli z pipetką Łatwo dozować odpowiednią ilość produktu. Wszystko wykonane jest estetycznie i porządnie, nic się nie zacina, a zamknięcie jest szczelne.  

Esencja nawilżająca

Skład: kwas hialuronowy, wyciąg z kocanki, kasztanowca i zielonej herbaty, rutyna, woda oczarowa, pantenol. 

Producent obiecuje nawilżenie, złagodzenie zmian naczynkowych, uczucie satynowej skóry, świeżość, komfort i relaks. 

Esencję nakładam po użyciu toniku. Około cztery krople wystarczą, aby pokryć całą twarz. Ma delikatny, niedrażniący zapach. Konsystencja jest dość wodnista, Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia klejącej warstwy. Faktycznie – skóra jest satynowa w dotyku i delikatnie połyskuje. 

Olejek miejski

Skład: nierafinowane oleje o potwierdzonych właściwościach promieniochłonnych: malinowy, migdałowy, shea, olejek z pestek aronii, ekstrakt z kocanki i kasztanowca, witaminy E, C, K.

Producent zapewnia odżywienie, wygładzenie, nawilżenie, ochronę przed smogiem i promieniami UV (SPF2), łagodzenie zmian naczynkowych i odmłodzenie. 

Po wchłonięciu esencji, przychodzi czas na olejek. Zaleca się rozprowadzenie dwóch kropel i tak też robię. Konsystencja jest dość płynna. Olejek ma intensywny, żółty kolor i dość specyficzny zapach. Jest dużo bardziej treściwy niż esencja i oczywiście tłustszy. Wchłania się trochę dłużej. Pozostawia skórę miękka i wygładzoną. Twarz delikatnie się klei, ale jeszcze w granicach komfortu

Produkty nie dają ekstremalnego nawilżenia, ale są świetną bazą pod dalszą pielęgnację. Bardzo przyzwyczaiłam się do używania tego duetu i sięgam po niego codziennie. Olejek i esencja bardzo dobrze dogadują się z moimi innymi kosmetykami do pielęgnacji, więc jak najbardziej zagoszczą na dłużej w mojej toaletce.

Najlepsze rezultaty zapewni używanie tych kosmetyków razem i tak też robię –  oba produkty stosuję na dzień i na noc. Już po tygodniu regularnego używania zauważyłam znaczącą różnicę. Moja skóra wygląda zdrowiej, pojawił się na niej taki naturalny blask. Od dłuższego czasu zmagałam się z przebarwieniami na brodzie, które powstały przez „zabawę” z niedoskonałościami, teraz zauważyłam, że stają się coraz jaśniejsze, a część z nich już znikła, więc jestem bardzo zadowolona! Nie liczę na to, że kosmetyki całkowicie zlikwidują moje naczynka, ale z pewnością pomogą szybciej zwalczyć przebarwienia, których się nabawiłam. Najważniejsze, że polubiłam to, jak wygląda moja skóra bez makijażu – koloryt cery staje się powoli wyrównany, a dzięki temu coraz rzadziej sięgam po podkłady Z całego serca polecam Wam te kosmetyki, jeśli tak jak ja, posiadacie cerę naczynkową i przebarwienia – na pewno będziecie zadowolone. 

 

%d bloggers like this: